Na całe szczęście ruletka online pl czy automaty online w kasynach nie potrzebują tyle pamięci w naszych wyszukiwarkach. Jednak dziś w wielu sytuacjach programy czy gry potrafią dosłownie zjadać pamięć RAM w komputerze. Nowe rozwiązania od Microsoftu wydawały się dobrą taktyką oszczędzania pamięci, jednak doszło do starcia z Google na tym polu.

O co cały konflikt?

Pewien czas temu Microsoft napisał na swoim oficjalnym blogu o nowej funkcji w aktualizacji dla systemu Windows 10, która może radykalnie zmniejszyć ilość pamięci RAM używanej przez przeglądarkę Edge. Przeprowadzone przez Microsoft wewnętrzne testy wykazały nawet o 27 procent mniejsze zużycie pamięci RAM. Choć wydawało się, że wszystko jest na jak najlepszej drodze, to jednak Google zdecydowało się wyłączyć tę funkcję w Chromium, podstawowej architekturze obsługującej Edge i własnej przeglądarce Chrome. Opisywana funkcja to sposób zarządzania pamięcią RAM w systemie Windows, zwany stertą segmentów.

Początkowo Google również wydawał się podekscytowany rozwojem, zauważając, że wczesne testy wskazywały na oszczędzanie nawet setek MB pamięci. Jednak w pewnym momencie inżynier Intela odkrył potencjalnie niefortunny kompromis – zmniejszenie zużycia pamięci RAM wpływało na zwiększone użycie procesora. Zanotowany przez niego wzrost wydajności wyniósł około 6,2% w serii testów porównawczych przeglądarek na systemie testowym wyposażonym w Core i9 9900K. W następstwie tego Google stwierdziło, że rozwiązanie od Microsoftu może negatywnie wpłynąć na wydajność niektórych procesorów nawet o 13 procent.

W tym miejscu doszło właśnie do konfliktu między Google i Microsoftem. Google zostało na tyle zaniepokojone odkrytym problemem, że zdecydowało się tymczasowo wyłączyć ową funkcję, podczas gdy Microsoft utrzymuje, że oszczędności pamięci są warte przełożenia tego na procesor. Pewien inżynier z Microsoftu stwierdził, że powszechną praktyką jest zamiana jednego zasobu na inny.

Częściej jest to zwiększone zużycie pamięci w celu zmniejszenia zużycia procesora. W tym przypadku jest to zwiększone użycie procesora w celu radykalnego zmniejszenia zużycia pamięci. W innym wypadku jedyne dwie realne opcje to wprowadzenie znaczących zmian w całej bazie kodu przeglądarki bądź też poprawa wydajności funkcji sterty segmentów. Pierwsza opcja nie wchodzi w grę, druga zaś wiąże się ze sporymi pracami.

Na krótką metę jest to korzystna wymiana jednego zasobu na inny, albowiem użycie pamięci jest znaczącym problemem dla użytkowników przeglądarek. Microsoft uważa jednak, że Google powinno poważnie rozważyć plan odroczenia włączenia funkcji stosu segmentów, albowiem zdecydowana większość użytkowników komputerów PC nie zamierza zwracać większej uwagi na zużycie procesora, zaś nadmierne zużycie pamięci wpływa na całą pracę systemu.

Google z kolei odbija piłeczkę, twierdząc, że zwiększone użycie procesora może negatywnie wpłynąć na żywotność baterii laptopów. W związku z tym funkcja jest oficjalnie wstrzymana. Nie wiadomo jednak na chwilę obecną, jak długo potrwa cały konflikt i czy obie firmy dojdą do kompromisu.

Microsoft Edge – koniec w Explorerem

Microsoft Edge to wydana w lipcu 2015 roku nowa przeglądarka internetowa od Microsoftu, która zastąpiła znienawidzonego Explorera. Do Internet Explorera w pewnym momencie zdaje się nawet sami pracownicy Microsoftu nie chcieli się przyznawać. W związku z tym nastąpiły prace nad nową przeglądarką.

Edge dostępna jest dla systemu Windows 10 na PC i laptopach, tabletach, konsolach Xbox One oraz smartfonach. Zapewnia ona o wiele lepszą wydajność, kompatybilność i prędkość. Ponadto ma wbudowane funkcje, które zapewniają większą kontrolę nad danymi i prywatnością w Internecie. Zapewnia także dostosowanie przeglądania do naszych potrzeb.

Nowa oferta bonusów od legalnych bukmacherów Darmowy bonus bez depozytu 29 PLN (kod: BETONLINE) – www.sts.pl
Zakład bez ryzyka 550 PLN (kod promocyjny: KOD550) – www.betclic.pl
Zakład bez ryzyka 100 PLN (kod: BETONLINE) + bonus 3000 PLN – www.betfan.pl